Tytuł może Was troszkę zmylić. Ani blog nie zakańcza swojej działalności, ani One Direction nie dobiega do końca kariery ;) Po prostu trzeba sobie zdać sprawę z tego, że One Direction kiedyś przestanie istnieć... Wiem że to dziwne... Ja sama na ten moment sobie tego nie wyobrażam... No bo teraz One Direction to całe moje życie. Bez żadnych wywyższań, ale na prawdę teraz 99% mojego życia, to właśnie Ci chłopcy...
W takich momentach jak ten, właśnie rozumiemy co oni dla nas zrobili... Kim dla nas są. I tu można odróżnić true Directioners od fejków :/
Zdaję sobie z tego sprawę (choć jest to dla mnie bardzo trudne) że chłopcy kiedyś założą swoje rodziny i im będą musięli sie oddać... To logicze nie? Ale... ja sobie nie wyobrażam np Harrego za 5 lat, gdy ma dziecko, żonę... Chyba żadna z nas sobie tego nie wyobraża! Na chwilę dzisiejszą, myślimy że są nasi (bo są! :* ) i nie wyobrażamy sobie dzielić się nimi z ich przyszłą żoną! (którą mam nadzieję nie zostanie ani Perrie ani Eleanor tylko jakaś Directioners)
Jest to dla mnie i chyba dla Wszystkich Directioners trudny i smutny temat... To właśnie zmusiło mnie do napisania tej notki. Czasem trzeba przeprowadzić tą ciężką rozmowę...
Wyobraźcie sobie, że macie już wnuki i im opowiadacie o swojej młodości... Co byście im powiedzieli? Bo ja, powiedziałabym o moich przyjaciółkach, szkolnych miłościach, naszym stylu, i najważniejsze, o One Direction. Nigdy się tego nie wstydziłam że jestem Directioners. Właściwie to ta notka, jest taka inna, gdyż dotyczy naszego początku i końca.
Wracając do początku, każdy był kiedyś nowy w naszej rodzinie, więc dla nowych trzeba być wyrozumiałym. Pamiętam jak było ze mną.
Na początku myliłam ich z The Wanted, ale wtedy ich jeszcze nie kochałam ani nawet nie lubiłam!
I wyobraźcie sobie taką sytuację, 10 maja 2012 rok. 3 przyjaciółki siedzą przed szkołą po lekcjach i rozmawiają o One Direction przede wszystkim. Nagle nadszedł moment na wymienienie ich imion. Harry, Liam, Louis, Niall i Zayn. nie było trudno. Czas na nazwiska. Styles, Payne, Horan, Malik... Ale jak miał na nazwisko Louis?! Szybko wejść na internet i sprawdzić było trzeba. "A mam!" Tomlinson.
Normalna gadka, który jest najfajniejszy, czemu ich lubię, najlepsza piosenka... I jeżeli już krążymy wokół tematu piosenek, to przyznam, że jedna z tych trzech dziewczyn nie rozpoznawała ich głosu. Były to jej pierwsze dni w naszej rodzinie. Więc co się dziwić ^^ Już wtedy miała numer do Nialla. Zadzwoniły więc, i myślały co powiedzą! Nie były zbyt dobre z angielskiego, ale coś umiały. Muszę wam powiedzieć, że tą dziewczyną, która miała jego nmer, nie rozpoznawała głosu i która miała rozmawiać ze swoim idolem, byłam ja :) Troszkę mnie poznaliście? Jak widzicie, do wszystkiego trzeba dążyć... nic nie ma od razu! Również miałam swoje początki :)
No i teraz przejdę do teraźniejszości. Jak już wspominałam, nie wstydzę się tego kim jestem, bo to przecież nie żadna hańba, czy wstyd. Niestety, nie wszystkie "Directioners" tak myślą, i nawet dla szpanu mówią że 1D to pedały a potem wielce sie chwalą że kochają Harrego...
I teraz przyszłość
Wiecie że my również się starzejemy?! Stajemy się starsze, tak samo jak chłopcy!
Oni to doceniają, i teraz wyobraźcie sobie, ze macie dzieci. Wiadomo, moda się zmienia. Może za ich czasów, 1D będą takimi osobami jak dla nas The Beatles! Nie każdy będzie ich musiał lubić, ale każdy będzie o nich wiedział! A to wszystko może być realne, dzięki nam. Wystarczy zaszczepić w swoich dzieciach choć małą miłość do One Direction... Zamiast bajek na dobranoc, będziemy im opowiadały jak to było gdy byłyśmy młodsze. Gdzie morał? Dążyć do swoich marzeń! Może wasze wnuki też będą miały talent muzyczny?! Pomożecie im wtedy. Może będziecie chciały "stworzyć" kogoś na wzór swojego ulubieńca :) Może dacie im na imię "Harry, Louis, Larry, Ziam... Może nasze dzieci sie spotkają kiedyś w szkole, spytają sie o imie, i uzyskają odpowiedź " Narry" a na to odpowiedzą "Twoja mama też jest Directionerką?!
I wtedy sie spotkamy! Oczywiście to tylko gdybanie, gdyż nie możemy przewidzieć przyszłości, ale Wam tego na prawdę życzę! ;)
Komentujcie, i piszcie jak wy sobie wyobrażacie przyszłość, lub jak zaczęła się Wasza przygoda w naszym fandomie na moje GG : 46790943
A tu opowiadanie które również przyczyniło się do tej notki : http://ziall1d.blogspot.com/2013/02/one-shotnothing-is-forever.html










Uważaj, bo ci uwierze w ten numer do Nialla...
OdpowiedzUsuńNatka, ja nie mówię że ten numer był prawdziwy, gdyż wiele jest fikcyjnych nr lecz ja zadzwoniłam, bo po co miałabym Was moje skarby kłamać> :c Jeśli takie odczuwacie wrażenia że ciągle Was kłamię, to mi przykro :/
OdpowiedzUsuń