Hej Wam wszystkim! :) Długo się nie odzywałam... Cóż są wakacje, staram się odpoczywać i przygotować psychicznie do 3 klasy bo teraz ten egzamin i w ogóle... Będzie trzeba się przylożyć i ogarnąć.
Może jesteście ciekawi czemu nie piszę tutaj nic od dłuższego czasu... Mogłabym się wykręcać, ale uznałam że może właśnie dziś jest czas na wyjaśnienia :)
Jak doskonale wiecie- każdy dorasta, także sławne osoby, dużo żeczy sie zmienia no i każdy podchodzi do różnych kwestji inaczej.
Wiem że nie znam 1D więc nie mam prawa wypominać, że się zmieniają bo jak już wspomniałm wcześniej-są starsi, inaczej wszystko widzą... Ale jako directioner, mam prawo się wypowiedzieć. Myślę że jestem na tyle świadomą osobą, że widzę że już nie jest jak dawniej... Myślę, że wiele osób to zauważyło i to nic złego.
Niestety ze smutkiem muszę stwierdzić, iż już nie czuję mojej miłości do chłopaków jak wcześniej. Trochę się pozmieniało. Ostatnia notka była w maju, od tego czasu miałam kilka ciężkich chwil no i wszystko się ogólnie zebrało w tym samym czasie więc tym bardziej mi trudno mówić że już nie kocham kogoś, kto był ze mną przez 3 lata... Dlatego ograniczałam pisanie tutaj, bo było by to tylko dodawanie zdjęć, użalanie się i tak na marne, bo nikt nie komentuje... Więc uznałam że po prostu skończę pisać, i jeśli czytacie dokładnie bloga, to wiecie że kilka razy miałam takie momenty że chciałam konczyć swoją "pracę" tutaj, jednak ciągle trzymało mnie, i trzyma wciąż, to, że tyle osób wchodzi tu dziennie. Przez te lata które prowadziłam bloga, nazbierało się troche notek, więc jak chcecie to możecie wszystko od początku oglądać :)
Muszę przyznać że do mojej decyzji i innego spojrzenia na wszystko, przyczynił się band The Vamps i dziękuję im za to. Pokazali, że nie trzeba być mega rozpoznawalnym, żeby czuć się świetnie jak w rodzinie Directioners. Niestety w rodzinie Directioners nie jest tak pięknie, czuję że te kłótnie wyniszczają wszystkich... Głównie te podziały na ES i LS... Niestety nie mogę Was uczyć żeby wierzyć w to co chcemy a innych zostawiać w spokoju no i to jest przykre...
Dodam, że różnież od jakiegoś czasu jestem związana z pewną grupką chłopaków z Australii i oni też pokazali mi że "kurde, gdzieś jest lepiej niż u Directioners, nie ma tam spin" a to chyba najważniejsze żeby fandom nie rozdzielał się :) Chłopcy mają zupełnie inne podejście do fanów, mają z nimi większy kontakt i lepszy przede wszystkim. Wiem że 1D to za sławne osoby żeby spotykać się z fanami o każdej porze, ale kurde... Widać różnicę, i czuć że chłopcy (1D) teraz tylko myślą żeby zdobyć jeszcze więcej kasy... Nie skończyła się jedna trasa-planują druga, nie wszyscy zdążyli kupić jeden album-już mają kolejny... Także serio, analizując wszystko pomalutku, widac różnicę. Mogłabym powiedzieć, że to nie to samo One Direction co za czasów XF ale pewnie zhejtowalibyście mnie za to, że tak mówię, bo przecież to było dawno, nie byli tak sławni, byli młodsi... I tu udam się o pomoc do The Vamps. Są coraz sławniejsi a ciągle pozostają sobą. Także kochani, nie każę Wam nienawidzić 1D, ale patrzcie na pewne żeczy inaczej, to nie ten sam zespół co kiedyś i trzeba sie z tym pogodnić... Albo tkwić w tym nieświadomie jak dziecko.
To tyle przykryć-być może-słów no i mam nadzieję że nie znienawidzicie mnie bo każdy zasługuje na szacunek, a jeśli tego nie zrozumiecie, to właśnie jest to, o czym mówiłam w notce. Także trzymajcie się, pozdrawiam i wciąż kocham Was wszytkich, życzę Wam jak najlepiej, szalonych dni pod koniec tych wakacji, motywacji w szkole i... No wszystkiego dobrego, jakbyście mieli jakiś problem to piszcie komentarze... Wchodzę tu raz na jakiś czas i widzę wszystko, więc tak jak mówiłam, macie problem, piszcie i na pewno odpowiem :)
Może jesteście ciekawi czemu nie piszę tutaj nic od dłuższego czasu... Mogłabym się wykręcać, ale uznałam że może właśnie dziś jest czas na wyjaśnienia :)
Jak doskonale wiecie- każdy dorasta, także sławne osoby, dużo żeczy sie zmienia no i każdy podchodzi do różnych kwestji inaczej.
Wiem że nie znam 1D więc nie mam prawa wypominać, że się zmieniają bo jak już wspomniałm wcześniej-są starsi, inaczej wszystko widzą... Ale jako directioner, mam prawo się wypowiedzieć. Myślę że jestem na tyle świadomą osobą, że widzę że już nie jest jak dawniej... Myślę, że wiele osób to zauważyło i to nic złego.
Niestety ze smutkiem muszę stwierdzić, iż już nie czuję mojej miłości do chłopaków jak wcześniej. Trochę się pozmieniało. Ostatnia notka była w maju, od tego czasu miałam kilka ciężkich chwil no i wszystko się ogólnie zebrało w tym samym czasie więc tym bardziej mi trudno mówić że już nie kocham kogoś, kto był ze mną przez 3 lata... Dlatego ograniczałam pisanie tutaj, bo było by to tylko dodawanie zdjęć, użalanie się i tak na marne, bo nikt nie komentuje... Więc uznałam że po prostu skończę pisać, i jeśli czytacie dokładnie bloga, to wiecie że kilka razy miałam takie momenty że chciałam konczyć swoją "pracę" tutaj, jednak ciągle trzymało mnie, i trzyma wciąż, to, że tyle osób wchodzi tu dziennie. Przez te lata które prowadziłam bloga, nazbierało się troche notek, więc jak chcecie to możecie wszystko od początku oglądać :)
Muszę przyznać że do mojej decyzji i innego spojrzenia na wszystko, przyczynił się band The Vamps i dziękuję im za to. Pokazali, że nie trzeba być mega rozpoznawalnym, żeby czuć się świetnie jak w rodzinie Directioners. Niestety w rodzinie Directioners nie jest tak pięknie, czuję że te kłótnie wyniszczają wszystkich... Głównie te podziały na ES i LS... Niestety nie mogę Was uczyć żeby wierzyć w to co chcemy a innych zostawiać w spokoju no i to jest przykre...
Dodam, że różnież od jakiegoś czasu jestem związana z pewną grupką chłopaków z Australii i oni też pokazali mi że "kurde, gdzieś jest lepiej niż u Directioners, nie ma tam spin" a to chyba najważniejsze żeby fandom nie rozdzielał się :) Chłopcy mają zupełnie inne podejście do fanów, mają z nimi większy kontakt i lepszy przede wszystkim. Wiem że 1D to za sławne osoby żeby spotykać się z fanami o każdej porze, ale kurde... Widać różnicę, i czuć że chłopcy (1D) teraz tylko myślą żeby zdobyć jeszcze więcej kasy... Nie skończyła się jedna trasa-planują druga, nie wszyscy zdążyli kupić jeden album-już mają kolejny... Także serio, analizując wszystko pomalutku, widac różnicę. Mogłabym powiedzieć, że to nie to samo One Direction co za czasów XF ale pewnie zhejtowalibyście mnie za to, że tak mówię, bo przecież to było dawno, nie byli tak sławni, byli młodsi... I tu udam się o pomoc do The Vamps. Są coraz sławniejsi a ciągle pozostają sobą. Także kochani, nie każę Wam nienawidzić 1D, ale patrzcie na pewne żeczy inaczej, to nie ten sam zespół co kiedyś i trzeba sie z tym pogodnić... Albo tkwić w tym nieświadomie jak dziecko.
To tyle przykryć-być może-słów no i mam nadzieję że nie znienawidzicie mnie bo każdy zasługuje na szacunek, a jeśli tego nie zrozumiecie, to właśnie jest to, o czym mówiłam w notce. Także trzymajcie się, pozdrawiam i wciąż kocham Was wszytkich, życzę Wam jak najlepiej, szalonych dni pod koniec tych wakacji, motywacji w szkole i... No wszystkiego dobrego, jakbyście mieli jakiś problem to piszcie komentarze... Wchodzę tu raz na jakiś czas i widzę wszystko, więc tak jak mówiłam, macie problem, piszcie i na pewno odpowiem :)
♥Trzymajcie się i do-mam nadzieję- usłyszenia! ♥






Jak ja strasznie żałuję, że dopiero dziś odkryłam Twój blog. Przeczytałam parę postów i z chęcią poczytałabym jeszcze więcej. Rozumiem Cię (nawiązując do tego posta) chłopcy zmienili się, nie są tacy jak kiedyś. Moim zdaniem, nie są sobą. Za dużo osób sprawuje nad nimi kontrolę. Ale cóż, ja tam nie potrafiłabym zostawić tej piątki chłopaków. The Vamps też super chłopcy :) Tobie również życzę wszystkiego dobrego i radości z życia O i jeszcze kolejnej przygody z innymi muzykami czy piosenkarzami ;D Mam nadzieję, że kiedyś napiszesz na tym blogu jakiś post :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam ;)
Przepraszam, że dopiero teraz Ci odpisuję, ale najwidoczniej nie widziałam wcześniej Twojego komentarza :/ Dziękuję Ci, że rozumiesz i to dużo dla mnie znaczy :) Szczerze, to też mam nadzieję, że jeszcze tu kiedyś wrócę, dużo wspomnień i wspaniałych chwil przelewałam na tego bloga lecz póki co... :/ Również pozdrawiam Cię Olu i chciałam zapytać, czy może chciałabyś zacząć "pracę" tu na blogu? Jeśli Ci się podoba, mogłabyś dalej tworzyć "historię" :) Jeśli tylko chcesz i masz czas, warto wrócić i popracować tutaj :3
UsuńOj takie rzeczy to nie dla mnie. Prowadzenie takiego bloga to wielka odpowiedzialność. I oczywiście potrzeba dużo czasu, którego mi brakuje nawet na głupie lekcje. Również Cię przepraszam, że dopiero teraz, po około miesiącu piszę. Jakoś nie miałam okazji zajrzeć na Twojego bloga i sprawdzić, czy coś odpisałaś ;) Po za tym, nie nadaję się do takich rzeczy. Nie potrafię pisać artykułów tak długich i ciekawych jak Ty. Mam nadzieję, że rzeczywiście tu wrócisz. Byłoby naprawdę super czytać kolejne posty zamieszczone przez Ciebie. Bloga poleciłam paru koleżankom, więc gdybyś kontynuowała działalność one też by Cię wspierały i czytały Twoje artykuły. c;
UsuńBędę czekać na nowe posty ze zniecierpliwieniem ;)