Przyjachałam/ Wróciłam ;D Tęskniłam... Nie wiem od czego zacząć, nie mam weny. To straszne! Wczoraj byłam w domu dopoier o 21:17, a wyjechałm o 07:00. Nie wiem jak przeżyłam... No i zepsuła mi się klawiatura, więc dziś rano musiałam wyruszyć po nową. Mam dużo zaległości... Trochę się przez 10 dni nazbierło! Nie było internetu. To znaczy... Był ale w świetlicy obok i żeby wchodzić, trzeba było mieć laptopa... Własnego... Ogólnie to chyba wiecie jakie są pożegnania. Smutne. Ryczałam. Żal było odjeżdżać. Znacie to uczucie, gdy z jednej strony chcecie być w domu ale z drugiej nie chcecie wracać? To właśnie czułam.
Na obozie poznałam Directionerke! Byłam z nią w pokoju. To fajne uczucie gdy jesteś z kimś, kto rozumie Cie. Nie mówi "To pedały". Oczywiście bez takich osób, się nie obyło. Ale nauczyłam się też nie oceniać książki po okładce. Dobra bo czuje że was zanudzam. Jutro będzie prawdziwa notka. Pa!:* I <3 U

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz