sobota, 6 kwietnia 2013

Część 2


 Nie wiedziałam o co chodzi! Wszystkie były od Harrego.
1 sms: Hej Olciu, co u Ciebie? ;*
2 : Czyżbyś się obraziła?
3 : Zajęta jesteś? :(
4 : Odpisz! Co się dzieje?
5 : Hej, powiedziałem coś źle?
6 : Ranisz mnie nie odpisując mi.
7 : Zaczynam sie poważnie martwić!
8 : Wiem że to 8 sms w ciągu 2 minut, ale... Martwię się.
9 : Nie wiem co mam robić?
10 : Zraniłem Cie!?
11 : Jak nie odpiszesz, zadzwonię na policje że coś się stało!
Tu jedno nieodebrane połączenie
2 nieodebrane
3 nieodebrane
4 nieodebrane
5 nieodebrane
12 sms : Dzwonię do Ciebie i piszę, czy coś się stało? nigdy tak nie robiłaś
13 : Nie wiem już co mam robić
14 : Odpiszesz w końcu?
 I ostatni, 15 sms "Olu, powiedz czy wszystko ok?"
Ten ostatni był sprzed minuty, przestraszyłam się, i od razu odpisałam ""Boże Harry! Nic się nie dzieje mi :) Nie słyszałam wiadomości bo miałam wyciszony telefon! No i oglądałam koncert chłopców... Właściwie to się stało, ale nie aż takie poważne coś, przez co miałabym sobie coś robić. Nie bój się o mnie, przepraszam, już jestem z powrotem! :*"
Od razu otrzymałam sms od Harrego "Jezu wiesz jak się martwiłem! Co y sobie myślisz! Wariować zaczynałem a ty sobie koncert oglądałaś... Nigdy tak nie rób, mój przyjaciele nie mogli mnie nawet uspokoić... Dziękuje że już jesteś! Nie wiem co bym zrobił gdybyś nie odpisała..."

On na prawdę się przestraszył, ale ta jego reakcja... Chyba się wkurzył? Przeprosiłam go jeszcze raz, i zaczęliśmy sobie normalnie gadać. Czas na rozmowach z chłopakiem mijał mi bardzo szybko. Nawet się nie spostrzegłam a wybiła godzina 12 w nocy! U nich była 11, ale to i tak późno. "Harry muszę już iść spać. Jestem zmęczona. Ty też ić lulu ;* Jutro dokończymy. Pa! ;*" wysłałam do chłopaka, i weszłam do łóżka. Odpisał mi tylko żebym śniła o nim, i życzył dobrej nocy. Wygodnie usadowiłam się w łóżku, i próbowałam usnąć ale się nie udało. Po 20 minutach próby uśnięcia, zrezygnowałam, i po prostu leżałam bez ruchu. Nagle dostałam sms. Znów angielski numer. Czułam znów to, gdy napisała do mnie Harry.

*rozmowa przez sms*

- Hej, jestem Zayn, jestem przyjacielem Harrego. A ty jesteś...?
- E... Ja jestem Ola... Skąd masz mój numer? Harry go rozdaje
- No to miło cie poznać Nie, nie rozdaje tylko właśnie się myje, i postanowiłem spisać Twój numer.
- Po co ci on?
- Nie bój się, jak chcesz to po rozmowie go usunę, ale najpierw mam jedną prośbę, nie mów Harremu że gadaliśmy... Zabiłby mnie, bo pomyślałby że chce Cie mu odebrać. a ja się tylko o niego martwię. Musiałem Cie troszkę poznać, bo chcę wiedzieć jaka jesteś... Czy jesteś dla niego odpowiednia... Bo pozostali jego przyjaciele też się o niego martwią. Jest teraz inny, i widać że jest zakochany w Tobie... Przyrzeknij mi, ze nie chcesz go zranić
- Jedyną osobą która może kogoś tu zranić, to on mnie... Ja tak nie jestem... Czekaj co? Harry jest w mnie zakochany?
- Ups, nie powiedział Ci tego? :/
- Eeee. nie, nic nie mówił...
- ale wiesz ja nie  jestem pewny, po prostu się taki wydaje wiesz, zakochany, a;e czy na pewno, to nie wiem.
- Aha, spoko, no to czegoś chcesz się dowiedzieć?
- Wiesz co, jak usłyszałem że go nie zranisz, to jestem spokojniejszy... Tyle w tym temacie, dziękuje za -mam nadzieje- szczere odpowiedzi. Pa!
- E, no dobra, pa.

Po ostatnich słowach, o dziwo usnęłam. To chyba z przemęczenia, bo ile można tylko pisać smsy.
Z rana obudziłam się około godziny 11. Jak zawsze czekał na mnie sms od Harrego "Witaj księżniczko. Jak się spało?"
Z uśmiechem odpisałam mu że, to dopiero wstałam, i że bardzo dobrze mi się spało. Dziś Harry miał jakieś zajęcia, więc nie mogliśmy pisać cały czas. Zastanawiałam się nad wczorajszą rozmowa z Zaynem. Jest dobrym przyjacielem, martwi się o kolegę, ale to chyba nie powód żeby zabierać mu telefon, spisywać mój numer i pisać do mnie czy jestem odpowiednia dla niego... Jednak nie powiem Harremu. Nie jestem chamska, a Zayn nic mi nie powiedział złego, żebym musiała iść na skargę do chłopaka.
Pisaniu z Harrym nie było końca! Bardzo się do niego przywiązałam, i chyba zakochałam. Wiedziałam że Harold nie umie polskiego, wiec czasem  żeby zrobić mu na złość pisałam do niego "kochanie", "złotko", "kocham cie", "jesteś moim wszystkim" i takie różne. On nigdy nie wiedział o co chodzi, i miałam z niego polew gdy zakłopotany odpisywał "przepraszam, nie rozumiem"
Pisaliśmy ze sobą przeszło pół roku! Jak do tej pory pisał do mnie tylko Zayn, pozostali przyjaciele nie.
Chyba Zayn ich uspokoił, albo nic im nie powiedział? Nie wiem, nie gadaliśmy od tamtego czasu, a Harego nie chciałam o to pytać.
Doszło do tego momentu, że Harry chciał mnie poznać a ja jego.
Umówiliśmy się, że przyjedzie do Polski. I przyjechał! Pojechałam na spotkanie z nim do Krakowa... Umówiliśmy się w jakiejś kawiarence, ale to była jakaś porządna kawiarnia! Weszłam do środka, i zamówiłam sobie coś. Czekałam na niego... 10 minut, 20, godzinę, i się nie zjawiał. Byłam lekko mówiąc wkurwiona! Później napisał mi, że przeprasza, ale zatrzymało go coś, że była to poważna sprawa, a ja powiedziałam że po co tu przyjechał, skoro są ważniejsze sprawy niż ja. Na drugi dzień, obiecał że się ze mną na 100% spotka. Wahałam się, bo skoro wystawił mnie dziś, to co będzie jutro, jednak nie odmówiłam mu, i zgodziłam się. Powiedział do mnie zaskakujące słowa. Czemu zaskakujące?! Bo spytał się mnie, gdzie ma podjechać auto po mnie... Powiedziałam adres bloku, mieszkania nie, bo chyba auto pod drzwi nie przyjedzie. Wyszłam na parking, i przyjechało duże, śliczne auto, nie było w nim chłopaka, ale kierowca powiedział że dl niego pracuje, i że zawiezie mnie na miejsce. Po około 30 minutach stanęliśmy, i kierowca otworzył mi drzwi. Byłam pod tą kawiarnią co wczoraj. Weszłam do środka. Było pusto. Jednak zobaczyłam na podłodze płatki róż. Zaczęłam iść drogą którą one wyznaczały, i doszłam do ostatniego stolika. Były na nim świecę, ale nie było chłopaka, jednak na ziemi leżała kartka "usiądź" więc tak też zrobiłam. Po chwili ktoś zaszedł mnie od tyłu i zasłonił oczy. Wiedziałam że był to chłopak z którym pisałam od 6 miesięcy, wiec powiedziałam "Harry, nie trzymaj mnie dalej w niepewności" chłopak odsłonił mi oczy, i szybko pocałował.
Gdy otworzyłam oczy, ujrzałam Harrego Stylesa!

-O Boże! To... to ty... Ale.... to nie możliwe... jak...
-Zadajesz dużo pytań kochanie ;)
-Jezu, ale ty jesteś prawdziwy? Czemu mi nie powiedziałeś kim jesteś?
- wiesz jak to jest, ja gwiazda, i dziewczyny pragną mnie tylko za wygląd. A ja chciałem poznać kogoś, kto pokocha mnie za charakter i dopiero później za wygląd. myślisz że nie sprawdzałem co d mnie po polsku piszesz? jak zobaczyłem że napisałaś "kocham Cie" to wiedziałam że jesteś wyjątkowa i idealna.
- O jejku... Czemu wczoraj nie przyszedłeś?
- W prasach zaczynali pisać że pojechałem do tej dziewczyny o której mówiłem na koncercie, a wiedząc że jesteś fanką, musiałem jak najbardziej uważać że byś się o tym nie dowiedziała, więc musiałem wynająć kogoś żeby prasę zmylili że jestem w  Londynie, a tak na prawdę siedziałem w hotelu, i musiałem czekać żeby się uspokoiło. Dziś już mogłem się z Tobą spotkać. Cieszysz się?
-Nie wiem co powiedzieć... Nie spodziewałam się ciebie... Bardzo się ciesze!
- Ja też bo wiesz, w końcu spotkałem kogoś kto mnie pokochał za charakter. Wiesz, już zaszliśmy daleko w naszej znajomości i ja nie umiem bez Ciebie żyć, i chciałem Cie prosić, czy zostaniesz moją dziewczyną. Bo kocham cie- jakże wielkie było moje zdziwienie, gdy ostatnie słowa powiedział po polsku!
- O mój Boże... Też cie kocham, oczywiście że się zgadzam. Ale jak będziemy się widywać, przecież ty po świecie jeździsz, a ja siedzę w Polsce.
- Będziesz mieszkała z nami w Londynie, i jeździła w trasy.
- A szkoła?
- Strać mnie, żeby wynająć Ci prywatnego nauczyciela, żeby jeździł razem z nami
- ale ja nie chcę żebyś za mnie płacił.
- Ale będę! Kocham Cię, nie chce Cie stracić, i dla Twojego dobra zrobię wszystko!
- Jesteś na prawdę uroczy. A skąd masz mój numer?
- Nie kłamałem że z bloga, codziennie tam wchodziłem w końcu znalazłem numer.
- Czekaj czyli wiedziałeś jak wyglądam!?
- Tak.

Wieczór minął nam bardzo miło. Harry zrobił zdjęcia kawiarni w której byliśmy, i wrzucił na TT. Od razu pojawiły sie komentarze "a gdzie to ty jesteś" itp. Za chwilę, zrobił mi niespodziewanie zdjęcie, ale miałam głowę zwróconą na dół, wiec nie było widać mojej twarzy. To również wrzucił na twittera. Każdy się spytał czy to jest jego nowa dziewczyna, a on nie zaprzeczał. Zobaczyłam kilka komentarzy typu "twoja dziewczyna będzie miała trudne życie z niektórymi Directionerkami, ale ja wam kibicuje!" było to bardzo miłe, i zobaczyłam też komentarz "Dodaj zdjęcie jej twarzy , to wszystkie osoby które które tak ją już polubiły, ją znienawidzą" nie wiedziałam o co chodziło tej osobie... Harry zrobił sobie ze mną zdjęcie, jak całuje mnie w policzek. I co zrobił? Wstawił na Twittera. Jakie były komentarze? Pozytywne i negatywne. Chociaż muszę przyznać, że było więcej pozytywnych. Cieszyła mnie jedna rzecz, nikt nie wiedział kim jestem. Do czasu... Jakimś cudem ktoś mnie znalazł na Twitterze, na Fb, znalazł mojego bloga, i zaczął rozsyłać że to ja. Zaczęło przybywać obserwujących i zaproszeń do znajomych, codziennie nowa dawka tweetów, miłych, i nie miłych. Niektóre osoby nawet nie zdawały sobie sprawy, jak niektóre ich komentarze raniły. Harry do mnie cały czas dzwonił, i mówił żebym się nie przejmowała. Nie jestem osobą która się łatwo poddaje, i nie przejmowałam się ich komentarzami. Cieszyłam się  że chociaż niektórzy mnie lubią...
Plan Harrego został zrealizowany, zamieszkałam razem z chłopakami, i jeździłam z nimi w trasy.
Gdy fani zaczęli zauważać, że nasz związek wcale nie zbliża ku końcowi i że uszczęśliwiam Hazze, przestali mnie hejtować. Oczywiście nie wszyscy! Ale było więcej osób lubiących mnie i kochających nasz związek, niż nienawidzących mnie, i uważających że jestem młodą dziewczynką lecącą na kasę i sławę Harrego.
Louis, Zayn, Liam i Niall polubili mnie, i zostali moimi przyjaciółmi. Jestem szczęśliwa że taka rzecz przytrafiła się na mojej drodze życia.
Nie wątpcie w swoje marzenia, tylko stale dążcie do celu!



Wiem że bez sensu, ale to Wy oceniajcie :D Tak wyszło, że się wyrobiłam, i nie musieliście czekać do jutra, ale na komputerze siedzę już 6 godzin, więc to tylko tego zasługa :D Jutro najprawdopodobniej do cioci idę, więc nie wiem jak z notką.
Pa! xx

 :D
 Buciki Elżuni, jak dla starej baby
 ahahah xD
 Film :)
 Słodki ;)

 Jebłam xD
 Ahahaha jaki Louis :D
 Podpis Louisa i Harrego
 smacznego Josh :^
Harold z kropeczkami xD

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz